Dyskusja o tym Poście

Awatar użytkownika User
Awatar użytkownika Andrzej Skulski

Arturze, dla mnie najmocniejszym zdaniem tego tekstu jest „człowiek w podpisie, nie w pętli poznawczej”.

Bo ono pokazuje problem szerszy niż AI slop. Formalna obecność człowieka może być zachowana, a realna odpowiedzialność poznawcza już nie.

Autor podpisał. Instytucja zatwierdziła. Dokument opublikowano. Proceduralnie człowiek „był w pętli”. A jednak nikt nie wykonał tej jednej pracy, która nadawałaby temu podpisowi treść: nie sprawdził, czy materiał rzeczywiście zasługuje na stanie się podstawą dalszych decyzji.

Dlatego „audyt przez aferę” jest chyba szczególnie trafnym określeniem. Kontrola pojawia się dopiero po konsekwencji, zamiast przed nią.

I być może właśnie to będzie jednym z ważniejszych problemów epoki AI: nie jak zachować człowieka w procesie, lecz jak zachować moment, w którym człowiek nadal może skutecznie zakwestionować wynik, zanim ten uzyska autorytet i zacznie działać w świecie.

Brak Postów

Gotowy na więcej?