„Mieć, by być” — odwrócenie, które nie jest wyborem, lecz koniecznością
Numer 7 / MetaLaboratorium Weterana
W 1976 roku Erich Fromm postawił pytanie, które stało się jednym z najważniejszych dylematów nowoczesności: czy człowiek powinien koncentrować się na „posiadaniu”, czy na „byciu”?
Fromm widział w „posiadaniu” źródło alienacji, lęku i duchowej pustki. „Bycie” — rozumiane jako rozwój, autentyczne relacje i świadomość — miało być jedyną drogą do pełni życia. Jednak Fromm pisał te słowa w świecie względnej stabilności zimnowojennego ładu. Dziś żyjemy w rzeczywistości, w której stabilność przestała być założeniem, a stała się towarem deficytowym.
Geopolityka jako determinizm istnienia
Jeżeli spojrzymy na współczesny porządek bezpieczeństwa, trudno oprzeć się wrażeniu, że dylemat Fromma został brutalnie zaktualizowany przez historię. Dziś coraz rzadziej pytamy: mieć czy być? W realiach XXI wieku obowiązuje bezwzględna logika: mieć, by w ogóle móc być.
To nie jest przejaw cynizmu, lecz chłodna obserwacja strategiczna. Carl von Clausewitz definiował wojnę jako „kontynuację polityki innymi środkami”. Współcześnie musimy to zdanie uzupełnić: brak zdolności — militarnych, technologicznych i ekonomicznych — jest otwartym zaproszeniem do tego, by ktoś inny tę politykę kontynuował za nas i na nasz koszt. Bez „posiadania” potencjału nie ma mowy o „byciu” podmiotem.
Odstraszanie czyli prawo do zwycięstwa bez walki
Słynna teza o „zwycięstwie bez walki” bywa dziś fatalnie rozumiana jako pochwała pacyfizmu. Tymczasem w logice strategicznej, którą propagował Sun Tzu, wygrana bez starcia jest możliwa tylko wtedy, gdy posiadany potencjał paraliżuje wolę przeciwnika jeszcze przed oddaniem pierwszego strzału.
Deterrence — odstraszanie — nie należy do kategorii etyki, lecz do fizyki siły. Jest funkcją posiadanych zdolności i wiarygodności ich użycia. Państwo, które nie posiada narzędzi, by narzucić agresorowi nieakceptowalny koszt, nie „jest” w sensie strategicznym. Ono jedynie istnieje — do momentu, aż silniejszy gracz zdecyduje inaczej.
Technologia jako nowa ontologia sprawstwa
Alvin i Heidi Tofflerowie w swojej koncepcji fal cywilizacyjnych wskazywali, że każda rewolucja zmienia naturę konfliktu. W świecie „trzeciej fali” siła nie wynika już wyłącznie z terytorium czy liczby bagnetów. Dominacja rodzi się z kontroli nad informacją i technologią.
W tym ujęciu „mieć” oznacza:
posiadanie danych i zdolności ich przetwarzania (algorytmy),
autonomię technologiczną,
zdolność do skutecznego kształtowania narracji.
Bez tych zasobów podmiotowość w przestrzeni globalnej staje się iluzoryczna. Pozostaje jedynie obecność, którą silniejsi mogą dowolnie modelować i przekształcać według własnych interesów.
Realizm egzystencjalny - siła jako tarcza wartości
Ta perspektywa wpisuje się w nurt realizmu politycznego. Podczas gdy idealizm twierdzi, że to wartości powinny kształtować świat, realizm — od Tukidydesa po współczesnych strategów — przypomina: wartości przetrwają tylko wtedy, gdy ktoś jest w stanie ich skutecznie bronić.
W tym sensie „mieć, by być” nie jest odrzuceniem myśli Fromma, lecz jej niezbędnym uzupełnieniem. Fromm wierzył, że można „być”, ignorując sferę posiadania. Współczesność odpowiada: najpierw musisz zabezpieczyć materialne i techniczne warunki istnienia, aby w ogóle móc otworzyć przestrzeń do debaty o tym, kim jesteś.
Największe nieporozumienie epoki: konsumpcja a potencjał
Największym błędem współczesnej debaty jest utożsamianie „mieć” z konsumpcją. W sensie strategicznym „mieć” to nie hedonizm ani gromadzenie przedmiotów. To:
zdolność działania (capability),
sprawczość (agency),
odporność (resilience).
To nie jest wybór stylu życia — to warunek przetrwania struktur państwowych, instytucji i społeczeństw. Bez zasobów kompetencyjnych i technologicznych wolność staje się luksusem dostępnym tylko dla tych, którzy potrafią za nią zapłacić walutą własnego potencjału.
Napięcie, którego nie da się rozwiązać
Musimy jednak zachować czujność. Jeśli zatrzymamy się wyłącznie na „mieć” — wrócimy do świata, przed którym ostrzegał Fromm: świata pustki, czystej rywalizacji i lęku. Ale jeśli zignorujemy „mieć”, możemy obudzić się w rzeczywistości, w której stracimy przestrzeń, by w ogóle „być”.
W XXI wieku nie wystarczy już pytać, kim jesteśmy. Najpierw musimy mieć pewność, że zabezpieczyliśmy prawo do zadawania tego pytania. Podmiotowość nie jest dana raz na zawsze — jest codziennie generowana przez potencjał, którym dysponujemy.
Zobacz więcej z MetaLab:
MetaLaboratorium Weterana
Jeśli chcesz dostawać bezpośrednio kolejne wydania — możesz zapisać się na newsletter:
Jeśli ten temat jest Ci bliski — to zwykle nie jest przypadek.
Porozmawiajmy!
Pracujesz nad tematem związanym z bezpieczeństwem, technologią, informacją albo podejmowaniem decyzji w niepewności — i czujesz, że coś jest trudne do uchwycenia — możesz do mnie napisać.
Często jedna dobra rozmowa pozwala zobaczyć więcej.
Nasze projekty
Subskrybuj i czytaj
MetaLaboratorium Weterana dostępne jest w aplikacji Substack oraz bezpośrednio na stronie www.arturdubiel.com, w zakładce MetaLab.



